Wyłączyć alarm w swoim mózgu. Cz II. Fizyczny i psychiczny głód.

Wyłączyć alarm w swoim mózgu. Cz II. Fizyczny i psychiczny głód.

Trudne sytuacje będą się zdarzały, nie uciekniemy od tego. W poprzednim artykule pisałam o tym, jak sobie radzić w sytuacjach kryzysowych, gdy czujemy, że tracimy nad sobą emocjonalną kontrolę. Zapanowanie nad sobą może się jednak okazać ponad nasze siły… jeśli będziemy w stanie fizycznego i psychicznego wyczerpania.

 

Nakarmić “głód”, czyli POTRZEBY naszego ciała i naszej psychiki

Potrzeb nie widać gołym okiem. Nie zapala się w nas czerwone światełko, mówiące o tym, że któryś bak jest pusty… Często sobie narzekamy pod nosem na zmęczenie, fast foodowe jedzenie, samotność, nudę… ALE… ogólnie ignorujemy te potrzeby i spychamy je na ostatnią pozycję na naszej liście “JAK PRZETRWAĆ”.  Efekty takiego podejścia odczujemy prędzej czy później. Zaniedbywanie fundamentalnych potrzeb będzie skutkowało po prostu wyczerpaniem organizmu, który pewnego dnia może odmówić współpracy. Fizycznie lub psychicznie możemy “nie wyrobić”.

Jakie człowiek ma potrzeby i w jakiej kolejności o nie dbać?

Natura nas tak stworzyła, że najpierw musimy zadbać o potrzeby gada, potem ssaka, a na końcu człowieka. Gdybyśmy próbowali w odwrotnym kierunku, po prostu byśmy nie pożyli za długo.

Spójrz na poniższą piramidę (Hierarchia potrzeb człowieka, opracowana przez Abrahama Maslowa) i “idź” z dołu ku górze. Spełnienie potrzeb podstawowych jest warunkiem koniecznym do aktywacji potrzeb wyższego rzędu. W pierwszej kolejności dbamy o potrzeby ciała, by później móc zająć się swoją psychiką.

 

 

 

 

  • Potrzeby fizjologiczne (jedzenie, picie, ciepło, sen, ruch)

  • Potrzeby bezpieczeństwa (bezpieczeństwo, opieka, porządek, prawo, granice, stabilność)

  • Potrzeby przynależności i miłości (przynależność do grupy, rodzina, akceptacja społeczna, potrzeba bycia lubianym/kochanym)

  • Potrzeby uznania osobistego (szacunek, status, uznanie, sukces)

  • Potrzeba samorealizacji, poznania (potrzeba rozwoju, potrzeby transpersonalne, duchowe)

 

ZASPOKAJANIE TYCH POTRZEB DOTYCZY ZARÓWNO CIEBIE, JAK I DZIECKA

 

Pierwszy LEVEL – ciało

Odpowiednia ilość snu i ruchu, dieta bogata w składniki odżywcze i witaminy, dbanie o zdrowie – są fundamentalne dla dobrej kondycji człowieka.

Dzieci są szczególnie wrażliwe na tym punkcie, bo są po prostu bardziej narażone na fizjologiczny stres. Zadaniem młodego organizmu jest głównie rosnąć i rozwijać się. Organizm dziecka potrzebuje do tego mnóstwo energii! Alarmy w mózgach dzieci często włączają się ”z byle powodu” tylko dlatego, że są biologicznie wyczerpane… Każdy rodzic wie, jak reaguje głodne lub zmęczone dziecko, gdy wywieramy na nim jakąkolwiek, nawet minimalną presję… Tak samo dziecko chore, znudzone lub nadmiernie pobudzone nie będzie w stanie zachowywać się “przyzwoicie” i zgodnie z wymogami społeczeństwa.

Dorosły człowiek ma więcej siły, by tolerować frustrację związaną z niewyspaniem, głodem lub brakiem ruchu – ALE – każdy ma jakąś granicę… Rezerwy energii dorosłego człowieka także się kiedyś kończą i coś w człowieku mówi “DŁUŻEJ TAK NIE DAM RADY, TEGO SIĘ NIE DA FIZYCZNIE WYTRZYMAĆ, CHYBA UMRĘ”. Świeżo upieczeni rodzice i rodzice małych dzieci doskonale wiedzą co mam na myśli, pisząc te słowa… Na bycie “miłym” nie ma szans, gdy padamy na twarz ze zmęczenia…

Brzmi banalnie, ale to wcale nie są BANAŁY. Energia. Człowiek potrzebuje energii do życia. Jak mózg poczuje brak energii, to podniesie alarm. Jak to nie przyniesie efektu, podniesie jeszcze większy alarm – taki, którego nie da się już dłużej ignorować.

Energię czerpiemy ze snu, zdrowego jedzenia, ruchu. Trzeba zacząć od tego. Wszystko inne można odłożyć na później lub na “za dwa lata”…TERAZ liczą się biologiczne potrzeby naszego ciała. Jeśli sytuacje kryzysowe zdarzają się zbyt często lub ciągle… zacznijmy od przeglądu fizjologicznych potrzeb każdego członka rodziny, z szczególnym uwzględnieniem dziecka i matki 🙂

Kolejny LEVEL – psychika

Pal sześć samorealizację i transcendentalny rozwój. To może poczekać, zajmiemy się tym później lub “za dwa lata”… Jeśli jednak nie zadbamy o poczucie bezpieczeństwa swoje i dziecka…alarmy w naszych mózgach będą wyły jak szalone.

Dziecko, które nie czuje się w swojej rodzinie i środowisku bezpiecznie, nie będzie w stanie zachowywać się empatycznie, nie będzie miało siły, by szanować granice innych czy kontrolować swoje emocje i zachowanie. Jedyny możliwy repertuar reakcji to: walcz, uciekaj lub zastygnij. Bez zadbania o poczucie bezpieczeństwa nie będziemy w stanie pomóc dziecku w rozwoju dalszych “ludzkich” umiejętności.

Poczucie bezpieczeństwa daje nam bliska, oparta na zaufaniu i szacunku relacja z drugim człowiekiem. Dodatkowo, jasne, przejrzyste zasady i reguły oraz konkretne oczekiwania, sprawiają, że świat wydaje się być miejscem uporządkowanym i bezpiecznym. Po prostu wiemy, jak się po świecie poruszać. Gdy potrzeba bezpieczeństwa jest zaspokojona, nic nie stoi na przeszkodzie, by móc i chcieć realizować potrzeby wyższego rzędu – odnosić się z szacunkiem do innych i rozwijać swój potencjał.

Dzieci agresywne, to dzieci które się boją. Dzieci wycofane, to dzieci, które się boją. Dzieci obojętne na wszystko, to dzieci, które się boją. Tylko nie widać tego gołym okiem. Ten nieświadomy lęk najczęściej wynika z systemu rodzinnego, w jakim żyjemy (więcej tutaj) i relacji, jaką z dzieckiem budujemy.

Tak samo my dorośli. Mniej lub bardziej świadomie boimy się życia i boimy się wychowywać nasze dzieci. Bez wsparcia innej dorosłej, przyjaznej nam osoby możemy w rodzicielstwie “nie wyrabiać”. Potrzebujemy pomocnej dłoni i potwierdzenia, że wszystko jest OK i będzie OK i że my jako rodzice jesteśmy OK. Wtedy, gdy przestaniemy się bać możemy nasze dzieciaki zacząć mądrze wychowywać.

Nakarm dziecko, nakarm siebie

Mając tę wiedzę, pamiętaj o tym, aby zawczasu zadbać o podstawowe potrzeby swoje i swojego dziecka. Zacznij od potrzeb fizjologicznych, tak by “nie drażnić gada”. To zadanie wydaje się dość łatwe, bo zamyka się w kilku słowach: jeść, pić, spać, ruszać się.

Zaraz potem zadbaj o dziecka i swoje poczucie bezpieczeństwa (czyli uspokój ssaka). To już jest większe wyzwanie. Polega ono na budowaniu dobrych relacji w swojej rodzinie i wypracowaniu bezpiecznej, opartej na obustronnym szacunku relacji i komunikacji z dzieckiem.

Jak nam się uda zadbać o te podstawowe potrzeby, alarmy w mózgu dziecka i w naszym mózgu będą się rzadziej włączały lub będą znacznie mniej intensywne. Wtedy nic nie będzie stało na przeszkodzie, by dalszy dobry rozwój przyszedł naturalnie i bez większego wysiłku (czyli ludzkie życie). Wtedy zarówno my, jak i nasze dzieci będziemy mogli być “mili, grzeczni i uprzejmi” dla całego świata…

Zapraszam do subskrypcji i śledzenia bloga – za chwilę kolejna porcja wiedzy na temat wyłączania mózgowych alarmów.

 

mm

Jak powstają teksty na bloga?
Jestem nie tylko człowiekiem, kobietą, córką, siostrą, żoną, matką, szwagierką…ale także psychologiem i psychoterapeutką z ponad 15 letnim doświadczeniem zawodowym 🙂
To znacznie poszerza moje horyzonty i pomaga lepiej rozumieć siebie, swoje doświadczenie, emocje i ukryte motywy, jednocześnie rozumiejąc i szanując, co przeżywa drugi człowiek w relacji ze mną.

W pracy zawodowej, pomagam ludziom odzyskać nadzieję, że są w stanie pokonać kryzys i impas, w jakim się znaleźli. Oprócz pokonania kryzysu, pomagam także zrozumieć, jak budować zdrowe relacje z innymi, jak odczuwać i konstruktywnie wyrażać emocje i potrzeby, tak by w swoim życiu sięgać po to, co najlepsze!

Subskrybuj

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

Dołącz do 488 pozostałych subskrybentów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: