„Trudne” dziecko nie jest trudne — doświadcza trudności w różnych obszarach. Pomoc zaczyna się od rodziców: dbania o siebie, zgodnego działania, uporządkowania rodzinnego świata, stawiania granic, przekierowywania zachowania oraz szacunku do emocji i potrzeb dziecka. Granice stawiamy zachowaniu, nie uczuciom. Stabilni i poukładani rodzice mają szansę odmienić rodzinny kryzys na lepsze.
Czy „trudne” dziecko naprawdę jest trudne?
„Trudne” dziecko ma w życiu pod górkę… Ponieważ zachowuje się „źle”, otrzymuje od życia krytykę, kary i przykre doświadczenia. Ciężko je kochać. Odrzucone, samotne, walczące ze światem…
Tak widzi to świat… Prawda jest jednak taka, że dziecko nie jest trudne, tylko DOŚWIADCZA trudności w różnych obszarach.
Doskonale zdajemy sobie sprawę, że pod pojęciem „trudne” mieści się wiele określeń. Dla każdego rodzica jego dziecko jest wyjątkowe i najważniejsze. Jest to bardzo słuszna droga i myśl, którą należy w sobie pielęgnować.
Dla każdego też co innego będzie znaczyć „trudne” dziecko. Najczęściej tym słowem określane są pociechy, które wykazują pewne „wybuchowe” cechy temperamentu.
„Trudne” dziecko, przy którym potrzebna jest pomoc, to w większości przypadków dziecko:
- aktywne i bardzo ruchliwe,
- impulsywne,
- mające swoje nawyki,
- mające kłopoty z koncentracją,
- doświadczające sporych trudności w adaptowaniu się do zmian,
- intensywnie reagujące emocjonalnie.
Wyzwaniem jest opanowanie umiejętności pomocnych we wspieraniu dziecka w pokonywaniu jego deficytów. Może to zaowocować niesamowitą więzią między rodzicem a dzieckiem.
Dlaczego rodzicom „trudnego” dziecka jest tak trudno?
Pomoc i trudne dziecko — często te dwa słowa krążą po głowach rodziców. To my najczęściej doświadczamy „złego” zachowania dziecka.
Codziennie towarzyszą nam:
- zmęczenie,
- frustracja,
- lęk,
- bezsilność.
Żyjemy w napięciu: co zaraz wydarzy się w domu, w szkole albo w sklepie? Ciągle w stanie gotowości stajemy do walki z naszym własnym dzieckiem. Obrywamy od dziecka. Za dziecko obrywamy od świata. Przegrywamy.
Żeby wychować „trudne” dziecko i pokonać związane z tym rodzinne kryzysy, trzeba wykonać ogromny wysiłek. Jednak ten wysiłek związany jest z rozwojem. To my, rodzice, musimy stawić czoła swoim największym słabościom…
W przypadku „trudnego” dziecka pomoc jest potrzebna szczególnie nam — rodzicom.
Tylko razem, stabilni i poukładani, mamy szansę odmienić wszystko na lepsze. Możemy sprawić, że kryzys, przez który przechodzimy, odkąd zostaliśmy rodzicami dziecka „trudnego”, stanie się niezwykłą i piękną historią naszego życia. Jeśli tego dokonamy, wszyscy zyskamy, wszyscy wzrośniemy.
Jak pomóc „trudnemu” dziecku?
Poniżej 11 wskazówek, które z pewnością pomogą w tym wyzwaniu.
Jeśli ten tekst do Ciebie przemawia i właśnie w tej chwili czujesz, że potrzebna jest w Twoim życiu taka zmiana, zapraszamy na nasz kurs online. Możesz się tego wszystkiego wspólnie z nami nauczyć!
1. Jak zadbać o siebie, wychowując „trudne” dziecko?
To podstawa naszego przetrwania. Jeśli nie zadbamy o siebie, od czasu do czasu porządnie się nie wyśpimy, nie zjemy i nie spotkamy towarzysko z innymi dorosłymi ludźmi, możemy nie mieć siły, by udźwignąć to wszystko.
Musimy regularnie uzupełniać zapasy energii, by mieć co zużywać, kiedy przyjdzie pora dawać wsparcie dziecku.
2. Jak zbudować sojusz rodzicielski?
Mama i tata, nawet oddzielnie, rozmawiają z szacunkiem. Rozmawiają tym samym językiem. Zgadzają się co do najważniejszych decyzji, zasad i reguł rodzinnego życia.
To zapewni dziecku poczucie bezpieczeństwa. Poczucie bezpieczeństwa bezpośrednio wyłącza lęk w mózgu i leczy to, co „trudne”.
„Mama chroni, tata goni?”… To źle. Rodzice mają wspólnie WYCHOWYWAĆ dziecko. Konflikty między rodzicami, przepychanki, gierki i numerki — to będzie trzeba naprawić.
3. Jak pokazywać dziecku właściwe zachowanie?
Chcemy, by dziecko było serdeczne, empatyczne, kontrolowało swoją złość, szanowało innych, było zaangażowane i współpracowało? Najpierw sami musimy to w sobie rozwinąć.
Dzieci nie słuchają naszych mądrych kazań, a tym bardziej rozkazów. Dzieci nas kopiują. Widzą i naśladują. W ten sposób przebiega ich nauka „życia”.
Nie mamy wyboru. Chcemy, by dziecko rozwijało się w pożądanym przez nas kierunku? Musimy ten kierunek codziennie wskazywać swoim przykładem.
4. Dlaczego „trudne” dziecko potrzebuje uporządkowanego świata?
Chaos budzi przerażenie. Porządek daje poczucie bezpieczeństwa. Sprawmy, aby nasze rodzinne życie miało stały rytm. Dajmy dziecku ramę, o którą będzie się mogło oprzeć.
Pobudka, codzienne znane rytuały, posiłki i zaplanowany czas na wszystko. Zaobserwujemy, że nasze dziecko będzie spokojniejsze i będzie bardziej chciało z nami współpracować.
„Trudne” dzieci nie lubią pustych i niepewnych czasów i przestrzeni 🙂 Wypełnione konkretnymi zadaniami godziny, dni i tygodnie pomogą im lepiej funkcjonować.
Rozmawiajmy, planujmy, porządkujmy rzeczywistość. Rzeczywistość, w której dzieci często po prostu się gubią.
5. Jak wzmacniać pozytywne zachowania dziecka?
Zamiast ciągle zrzędzić i ganić dziecko za „złe” zachowanie, zmieńmy totalnie taktykę. Wzmacniajmy zachowania „dobre”, które chcemy rozwijać.
„Złych” rzeczy starajmy się tak jakby nie widzieć. „Dobre” zawsze pochwalmy. To, na co będziemy zwracali uwagę, będzie się częściej pojawiało u naszego dziecka.
6. Jak wyznaczać i bronić granic?
Czasami robimy to swoim ciałem, kiedy dziecko może zrobić sobie lub innym krzywdę. Najczęściej jednak robimy to słowami, powtarzanymi nawet i sto razy: „Na to się nie zgadzam… Tak robić nie wolno… NIE”.
„Trudne” dzieci granic nie widzą, nie czują, nie znoszą… Przez wiele lat to my, rodzice, musimy je im pokazywać. Pokazywać i bronić, by nie były z gumy. Stabilne, niezmienne.
Pytanie — jak my wyglądamy w naszej relacji ze światem? Czy tutaj mamy sprawy ułożone?
7. Jak przekierowywać trudne zachowanie dziecka?
„Nie rób tego, nie rób tamtego…” A co dziecko ma robić, kiedy często po prostu tego nie wie?
Łatwe to nie będzie — dla nas oczywiście. Jednak nasz wysiłek naprawdę się opłaci 🙂
Każdą trudną sytuację potraktujmy jak lekcję. Powiedzmy dziecku wprost, co może zrobić, „żeby było dobrze”.
8. Jak reagować strategicznie zamiast automatycznie?
Automatycznie możemy najwyżej korzystać ze schematu „oko za oko, ząb za ząb” 🙂
Świadomie musimy się trochę bardziej natrudzić. Najważniejsza zasada to PRZECZEKAĆ mózgowy alarm: nie karać, nie gadać, nie płakać…
Powinniśmy działać w trzech krokach:
- Przeczekać, aż silne pobudzenie układu nerwowego wygaśnie.
- Gdy mózg dziecka będzie gotowy, uczyć samoświadomości i samoregulacji.
- Na końcu rozmawiać o zachowaniu.
9. Jak uczyć dziecko empatii i umiejętności społecznych?
Uczyć, uczyć, uczyć. Przez lat kilka, kilkanaście 🙂 Bo tego nasze dzieci po prostu nie czują.
„A czy Babci jest miło, gdy tak ją traktujesz? A pamiętasz, jak Tobie Stasio zabrał klocki… jakie to było uczucie? Co możesz powiedzieć, by Hania chciała wrócić do zabawy z Tobą?”
„Trudne” dzieci widzą inaczej, co jest też ich wielkim darem. Jednak często widzą tylko siebie. Musimy pokazać im świat, w którym inni ludzie czują, cierpią, kochają… I chcą być dobrze przez nas traktowani.
10. Jak szanować uczucia i potrzeby dziecka?
Granice stawiamy „złemu” zachowaniu. Głośno mówimy STOP.
Emocje i potrzeby zawsze muszą mieć zielone światło.
— Justyna Rokicka
I tutaj ponownie czeka nas praca nad sobą.
Zachowanie dziecka to czubek góry lodowej. Pod spodem, pod powierzchnią wody, kryje się wielka bryła, z którą wygrać nie sposób, gdy jest niewidoczna. Walcząc z wierzchołkiem, tylko się zmęczymy… a sytuacja nie zmieni się ani o centymetr 🙂
Widząc i uwzględniając emocje dziecka oraz kryjące się pod nimi potrzeby, jesteśmy w stanie zapanować nad wszystkim… Naprawdę nad wszystkim.
Czego nie robić, gdy dziecko bije, pluje albo wyzywa?
11. Dlaczego nie wolno odpowiadać dziecku agresją?
Nasze dziecko będzie biło, pluło, wyzywało nas od najgorszych, przeklinało… A my musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by nie odpowiedzieć tym samym.
Jeśli zdarzy nam się stracić nad sobą kontrolę, możemy wzmocnić trudne zachowania dziecka. Kiedy rodzic zachowuje się agresywnie, dziecko się boi. Kiedy dziecko się boi, mózg zalewa lęk. Kiedy mózg zalewa lęk, rozpadają się połączenia między neuronami.
To przekłada się na pogłębienie deficytów naszego dziecka. Tym samym przekłada się na pogorszenie jego zachowania.
Czy chcemy, by było jeszcze gorzej? Czy chcemy, by nasze dziecko cierpiało jeszcze bardziej? Czy sami chcemy jeszcze bardziej cierpieć?
Podziękujmy radom „ludzi życzliwych”, którzy będą nam mówili: „Jak on tak może, trzeba go ukarać!”. Oni nie mają pojęcia, przez co przechodzimy… I nie mają pojęcia, jak takie „metody wychowawcze” rujnują nasze dziecko i naszą rodzinę.
Kiedy pomoc jest potrzebna rodzicom?
Pomoc jest potrzebna szczególnie rodzicom, gdy codziennie towarzyszą im zmęczenie, frustracja, lęk i bezsilność. Gdy żyją w napięciu, czekając na to, co wydarzy się w domu, szkole albo sklepie. Gdy ciągle pozostają w stanie gotowości do walki z własnym dzieckiem.
Powyższe punkty to nie tylko najbardziej skuteczne narzędzia wychowawcze, które pomogą naszemu „trudnemu” dziecku pokonać deficyty i rozwinąć umiejętności. Są to także kroki milowe naszego rozwoju 🙂
Jeśli będziemy trzymać się tych punktów, możemy nie tylko zminimalizować wszystko, co „trudne” w funkcjonowaniu naszego dziecka. Możemy także uruchomić wiele „pięknego” w dziecku i przede wszystkim w sobie.
Pamiętajcie, nigdy nie jest za późno. Nie poddawajcie się i zawsze miejcie dobro swojego dziecka na pierwszym miejscu.
Tylko w ten sposób zwroty „trudne” dziecko i „potrzebna nam natychmiastowa pomoc” nie będą pojawiać się w Waszym codziennym słowniku. Wierzę w Was i wierzę, że dacie radę zbudować bezpieczną relację opartą na szacunku i współpracy. Powodzenia!
Najczęstsze pytania rodziców
Czy „trudne” dziecko naprawdę jest trudne?
Nie — prawda jest taka, że dziecko nie jest trudne, tylko doświadcza trudności w różnych obszarach. Może być aktywne, bardzo ruchliwe, impulsywne, mieć kłopoty z koncentracją, intensywnie reagować emocjonalnie i mieć trudności z adaptowaniem się do zmian. Określenie „trudne” opisuje więc to, z czym dziecko i jego rodzice muszą się mierzyć.
Jak pomóc „trudnemu” dziecku?
Pomoc zaczyna się od dbania o siebie i wspólnego działania rodziców. Dziecko potrzebuje uporządkowanego świata, stałych granic, pozytywnych wzmocnień, przekierowywania zachowania oraz nauki empatii i umiejętności społecznych. Rodzice powinni również szanować uczucia i potrzeby dziecka, a jednocześnie głośno mówić STOP zachowaniom, które mogą wyrządzić krzywdę.
Co robić, gdy dziecko bije, pluje albo wyzywa?
Nie odpowiadać dziecku tym samym. Rodzic powinien zrobić wszystko, co w jego mocy, żeby nie reagować agresją. Najważniejsza zasada to przeczekać mózgowy alarm: nie karać, nie gadać i nie płakać. Gdy silne pobudzenie wygaśnie, można uczyć dziecko samoświadomości i samoregulacji, a na końcu porozmawiać o jego zachowaniu.
Jak stawiać granice „trudnemu” dziecku?
Granice trzeba pokazywać i konsekwentnie ich bronić. Kiedy dziecko może zrobić sobie lub komuś krzywdę, czasami trzeba zatrzymać je swoim ciałem. Najczęściej wystarczą jednak słowa powtarzane nawet wiele razy: „Na to się nie zgadzam”, „Tak robić nie wolno”, „NIE”. Granice powinny być stabilne i niezmienne, ale emocje oraz potrzeby dziecka muszą mieć zielone światło.
Dlaczego uporządkowany świat pomaga „trudnemu” dziecku?
Porządek daje dziecku poczucie bezpieczeństwa, a chaos budzi przerażenie. Rodzinne życie powinno mieć stały rytm: pobudkę, znane rytuały, posiłki i zaplanowany czas. Wypełnione konkretnymi zadaniami godziny, dni i tygodnie pomagają dziecku lepiej funkcjonować. Dzięki temu może być spokojniejsze i bardziej skłonne do współpracy z rodzicami.
Najważniejsze w trzech zdaniach
„Trudne” dziecko nie jest trudne, tylko doświadcza trudności w różnych obszarach. Rodzice pomagają mu przez własny przykład, uporządkowany świat, stabilne granice, przekierowywanie zachowania oraz szacunek do emocji i potrzeb. Nie odpowiadajmy agresją — przeczekajmy silne pobudzenie, uczmy dziecko nowych umiejętności, a dopiero potem rozmawiajmy o zachowaniu.
Wsparcie na wyciągnięcie ręki – AudioBajki Terapeutyczne
Chcesz zdobyć więcej narzędzi i umiejętności do radzenia sobie z trudnymi emocjami swojego dziecka oraz niepokojącymi sytuacjami kryzysowymi? Przygotowałam specjalny zestaw Audiobajek Terapeutycznych, które pomogą Twojemu dziecku w rozwijaniu samokontroli, empatii i zrozumieniu własnych uczuć. Te ciepłe i angażujące opowieści są dostępne w formie audiobajek w aplikacji mobilnej, dzięki czemu możesz je słuchać razem, budując jeszcze silniejszą więź.


Dziękuję za ten tekst.
Niby to wszytko już wiem, a jednak ciągle o tym zapominam. Jak bumerang wracają “trudne” momenty a gad zbyt często przejmuje kontrolę 🙁 Nie poddajemy się! Takie teksty pomagają!
Ja też dziękuję i mocno trzymam kciuku, by jak najczęściej udawało się złość zamieniać w miłość 🙂 I aby ten gad był raczej jak mała jaszczurka a nie krokodyl…
Dziękuję!!!
Wszystko wiem ale czasami po prostu nie daj e rady :[ i wybucham