Jak uspokoić „niegrzeczne” dziecko i opanować sytuację kryzysową. Cz. I

Jak uspokoić „niegrzeczne” dziecko i opanować sytuację kryzysową. Cz. I

Jak_uspokoić_niegrzeczne_dziecko

Jak_uspokoić_niegrzeczne_dziecko

Korzystając z wiedzy na temat budowy, funkcjonowania i rozwoju mózgu  przyjmij zupełnie inne spojrzenie na “złe” zachowanie swojego dziecka. Reagując jak krokodyl na krokodyla… niszczysz to co ludzkie w Tobie i Twoim dziecku. Chcesz, by Twoje dziecko wyrosło na człowieka? To postępuj z nim jak człowiek.

PROCEDURA: GAD/SSAK/CZŁOWIEK

I. Wyłącz alarm w swoim mózgowym Wi Fi.

W sytuacji kryzysowej, nie możesz być ani wściekły, ani się bać bo te emocje, na poziomie nieświadomym, pozawerbalnym (naprawdę nic nie musisz ani robić ani mówić) podniosą tylko intensywność mózgowego alarmu Twojej pociechy. Można powiedzieć, że swoimi emocjami błyskawicznie zarazisz swoje dziecko i na wejściu sytuację pogorszysz.

Spróbuj takich uspokajaczy. Jeśli nic z tej listy nie pomaga, rozważ psychoterapię (www.szukamterapeuty.pl).

Jeśli uda Ci się w sytuacjach kryzysowych podejść do dziecka ze spokojem, uważnością i miłością w sercu i mózgu  – gwarantuje Ci, że co najmniej 50% roboty już wykonałaś! To co się potem wydarzy będzie już w 50% mniej dramatyczne.

II. Wyłącz alarm w mózgu dziecka.

Zrozum, że w sytuacjach, kiedy dziecko zachowuje się “jak szalone”, brakuje mu po prostu biologicznego wyposażenia w mózgu. Nie ma odpowiedniej liczby połączeń między neuronami prawej i lewej półkuli i między dolnymi i górnymi piętrami mózgu, a jego kora mózgowa jest słabo rozwinięta i w danej chwili dodatkowo odcinana przez zalew emocji. Świadomość nie działa, działają TYLKO biologiczne odruchy obronne.

Dziecku nie brakuje dobrej woli. Nie chce być “złe”, ale jego emocje sięgają zenitu i dziecku samokontrolę i “rozum” odejmuje. Jest mu bardzo ciężko w takiej sytuacji, jest totalnie pobudzone, wyczerpane i bezradne. Zachowuje się jak zranione, przerażone, głodne zwierze…

Emocje dziecka mogą nam się wydawać absurdalne, przesadzone, złośliwie… Nic z tego. Są PRAWDZIWE i dziecko przeżywa chwilowo autentyczną katastrofę i tak to właśnie czuje. Przyczyn włączenia alarmu w mózgu i wytrącenia z emocjonalnej równowagi mogą być tysiące. Każdy rodzic dobrze wie, jakie błahostki mogą wywołać szał, histerię czy ucieczkę dziecka. Często, u dzieci nadwrażliwych, są to ukryte stresory związane po prostu z fizjologicznym wyczerpaniem, sensoryczną nadwrażliwością lub nadmierną reaktywnością na stresory społeczne.

“Na gorąco” nie karaj dziecka (i “na zimno” zresztą też NIE!). Nie strasz, nie obwiniaj, nie szukaj rozwiązania, nie pouczaj i nie tłumacz “co wolno a czego nie wolno”. Dolejesz tylko oliwy do ognia! Potraktuj jego neurobiologiczne reakcje i emocje POWAŻNIE. Zajmij się nimi w pierwszej kolejności a zapanujesz nad sytuacją.

 

PROCEDURA GAD, POWSTRZYMAĆ ZWIERZĘCE REAKCJE

  • Podczas intensywnego wybuchu emocji (silnej reakcji WALCZ/UCIEKAJ LUB ZASTYGNIJ) najpierw spokojnie i uważnie spróbuj nawiązać z dzieckiem kontakt wzrokowy i emocjonalny. Obniż ton swojego głosu, spowolnij ruchy ciała, używaj jak najmniej słów. (Jedyne co warto wtedy powiedzieć, jeśli dziecko np. zachowało się agresywnie to np: “Nie zgadzam się na takie Twoje zachowanie”.)
  • Oddal dziecko od źródła lęku (zniż się do poziomu oczu dziecka, jeśli dziecko dobrze na to reaguje – nawiąż kontakt wzrokowy, potem weź spokojnie i czule na ręce, idź do innego pokoju itd).
  • Przełącz uwagę dziecka na coś innego/ uspokajającego. Dziecko musi się poczuć przy Tobie BEZPIECZNIE. Najlepiej pobyć razem chwilę w ciszy, z dala od intensywnych bodźców (ludzi, zapachów, hałasu, ruchu itd).
  • Spróbuj dziecko ukoić lub rozładować napięcie. Wszystko zależy od tego “co działa” w przypadku Twojego dziecka. Tutaj niestety nie ma jednej dobrej odpowiedzi, bo każde dziecko uspokajają inne bodźce – musisz to sprawdzić w praktyce. Jeśli dziecko lubi Twój dotyk, przytul je, pokołysz, delikatnie pogłaskaj lub “pościskaj”. Zaśpiewaj piosenkę. Jeśli ruch dobrze działa na Twoje dziecko, zainicjuj jakąś aktywność fizyczną, by rozładować powstałe napięcie (pajacyki, tupanie nogami, walenie w poduszkę, przepychanie ściany “do sąsiada”, rwanie gazety). Jeśli możesz, to daj dziecku pić lub coś szybko przegryźć.
  • Daj dziecku jego ulubionego misia, kocyk, coś, co kojarzy mu się z poczuciem bezpieczeństwa.
  • Wykonaj ćwiczenie oddechowe z dzieckiem. Np. udawaj, że masz w dłoniach gorącą zupę i poproś dziecko by dmuchało tak długo, aż zupa ostygnie. Powiedz, że trzymasz w ręku świeczkę która pali się jak szalona i poproś dziecko, by ją zgasiło dmuchaniem (wielokrotnym). Możesz też ustawić prawdziwą świeczkę w odpowiedniej odległości, by dziecko musiało się trochę namęczyć, by ją kilka razy zdmuchnąć. Większemu dziecku zaproponuj 10 głębokich oddechów przy uchylonym oknie. Takie oddychanie wycisza układ nerwowy i spowalnia procesy fizjologiczne odpowiedzialne za reakcję WALCZ LUB UCIEKAJ.
  • HOLDING – metoda mocnego uścisku. Jeśli dziecko zachowuje się wobec Ciebie lub wobec innych ludzi lub wobec siebie bardzo agresywnie i jest to niebezpieczne, można mocno przytrzymać dziecko w bezpiecznym uścisku, by nie mogło bić, kopać itd. Dziecko może wpaść w „szał” i przeżyć furię, która może trwać od kilku do kilkudziesięciu minut. Ważne, by tę furię przeżyło w Twoich bezpiecznych ramionach, bez udziału osób trzecich. Dziecko nie może odebrać tego jako „karę” czy przemoc ze strony silniejszej osoby, tylko jako Twoją stanowczą, pełną miłości reakcję, mającą na celu pomoc dziecku w bezpiecznym przeżyciu złości. Jak złość opadnie, w oczach dziecka pojawi się miłość i ufność i wtedy będzie się mogło do Ciebie przytulić i odnaleźć ukojenie w bezpiecznej relacji z Tobą. Podczas tej metody nie możesz być agresywna, tylko stanowcza i czuła, słowami zapewniając dziecko o Twojej miłości, np.: „Jestem z Tobą, pomogę Ci przeżyć te emocje bezpiecznie, zaraz złość minie, zaraz poczujesz się spokojniej w swoim ciele, wszystko będzie dobrze, jestem tutaj dla Ciebie, możesz mi zaufać. Wiem, że jesteś bardzo zdenerwowany, nie mogę się jednak zgodzić byś robił mi/innym/sobie krzywdę, więc poczekajmy aż złość minie, to o wszystkim na spokojnie porozmawiamy i znajdziemy dobre rozwiązanie…”

Te aktywności obniżają i regulują pobudzenie układu nerwowego. Zajmują chwilę, dzięki czemu zyskujemy niezbędny czas na to, by kora mózgowa mogła się ponownie podłączyć do “reszty mózgu”.

 

PROCEDURA SSAK, NAWIĄZAĆ EMOCJONALNĄ WIĘŹ Z SSAKIEM

 

  • Gdy dziecko będzie już trochę spokojniejsze, nawiąż kontakt z prawą półkulą Twojego dziecka. Ponownie, obniż ton swojego głosu, spowolnij ruchy ciała, używaj słów, które trafią do prawej półkuli.
  • Powiedz: Widzę, że się zdenerwowałeś. Jestem po Twojej stronie, by pomóc Ci się uspokoić. Potem np. znajdziemy wspólnie rozwiązanie/ pomyślimy jak możesz naprawić błąd, który wyrządziłeś itd.
  • Poproś dziecko, by opowiedziało o tym co się wydarzyło z jego perspektywy. Co wzbudziło w nim takie silne emocje. Dlaczego się rozgniewało/ przestraszyło/ poczuło źle/niesprawiedliwie potraktowane…
  • Powtórz to, co dziecko powiedziało, nie wyśmiewaj, nie zaprzeczaj, nie koryguj. Potem nazwij emocje dziecka, powiedz o swoich emocjach. UJMIJ UCZUCIA W SŁOWA. Używaj opisów, metafor, wizualizacji, obrazowych porównań, rysunku. Użyj humoru.

 

PRZYKŁADY KOMUNIKATÓW DO LEWEJ PÓŁKULI, CZYLI TEGO NIGDY NIE MÓWIMY BO NIE MA TO NAJMNIEJSZEGO SENSU:

  1. Dlaczego się tak zachowujesz? Wracaj do swojego pokoju i bądź grzeczny!
  2. Nie płacz już, nic się przecież nie stało.
  3. Weź się do roboty! Jesteś taki leniwy! Liczę do trzech…
  4. Dziecko mówi: Nienawidzę Cię! Ty: Jeszcze raz tak powiesz, a nie będzie bajki!

 

PRZYKŁADY KOMUNIKATÓW DO PRAWEJ PÓŁKULI, CZYLI BRZMI DZIWACZNIE, ALE MA GŁĘBOKI SENS I SIŁĘ ODDZIAŁYWANIA:

  1. Mnie też takie sprawy denerwują, robię się wtedy jak wulkan i mam ochotę eksplodować! Tylko boję się, że nic by ze mnie nie zostało 🙂 albo, że mogłabym kogoś zranić. Masz może jakiś pomysł by wulkany w nas nie wybuchały?
  2. To na pewno bardzo boli. I pewnie się też przestraszyłeś. Najważniejsze, że ból zawsze mija po chwili. Tak bardzo chciałabym mieć magiczną moc i zabrać ten ból jak najszybciej. A może spróbuję?
  3. Czy możesz mi opowiedzieć jak to jest jak tak nic się nie chce? Jakie to jest uczucie? Jak widzisz wtedy świat, jakie ma kolory? A mógłbyś to narysować?
  4. O rany, musisz być na mnie strasznie wściekły. To dlatego, że nie poszliśmy na lody? Jak najbardziej to rozumiem, też marzą mi się takie lody…jak góra lodowa. Problem polega na tym, że teraz jest to po prostu niemożliwe. Chcesz się nadal złościć czy może zastanowimy się nad innymi możliwymi przyjemnościami lub innym, najbliższym terminem na lody? Na przyszłość nie chciałabym słyszeć od Ciebie słów “nienawidzę Cię” bo to dla mnie strasznie przykre… Czy mógłbyś w inny sposób wyrazić swoje niezadowolenie i złość?

 

Z dobrych wiadomości – mózg szybko się uczy, ciało migdałowate lubi to, co ZNANE I BEZPIECZNE. Jeśli będziesz konsekwentnie stosować tę metodę “docieranie do dziecka” będzie zajmowało coraz mniej czasu. Aż w końcu dziecko samo będzie potrafiło rozsądnie i konstruktywnie się zachować, nawet w sytuacji silnego stresu.

Kolejny krok, to poszukiwanie rozwiązania i nauka potrzebnych umiejętności – o tym w kolejnym artykule. Zapraszam do subskrypcji.

mm

Jak powstają teksty na bloga?
Jestem nie tylko człowiekiem, kobietą, córką, siostrą, żoną, matką, szwagierką…ale także psychologiem i psychoterapeutką z ponad 15 letnim doświadczeniem zawodowym 🙂
To znacznie poszerza moje horyzonty i pomaga lepiej rozumieć siebie, swoje doświadczenie, emocje i ukryte motywy, jednocześnie rozumiejąc i szanując, co przeżywa drugi człowiek w relacji ze mną.

W pracy zawodowej, pomagam ludziom odzyskać nadzieję, że są w stanie pokonać kryzys i impas, w jakim się znaleźli. Oprócz pokonania kryzysu, pomagam także zrozumieć, jak budować zdrowe relacje z innymi, jak odczuwać i konstruktywnie wyrażać emocje i potrzeby, tak by w swoim życiu sięgać po to, co najlepsze!

Subskrybuj

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

Dołącz do 488 pozostałych subskrybentów

5 Komentarze

  1. Sylwia napisał(a):

    Pani Justyno dziękuję, właśnie wczoraj po przedszkolu mieliśmy taka trudna sytuację z synem, a wieczorem trafiłam na ten tekst i tylko upewniłam sie, ze postąpiłam właściwie, podchodząc do niego ze spokojem. Nie chcial wracać do domu na obiad tylko od razu chcial na rower z tatą, w tej złości kilka razy udało mu sie mnie uderzyć, po wszystkim zjadł i mnie przeprosił. Tylko zastanawiam sie co wtedy z przejażdżka na rowerze, zabierać czy nie po takiej awanturze, mąż był zły i go nie zabrał, ale to wygląda na karę…

    • Justyna Rokicka napisał(a):

      Dziękuję za ten komentarz – tak bardzo się cieszę, że są wśród nas rodziców LUDZIE a nie KROKODYLE 🙂 Nie jest łatwo zachować spokój w momencie, gdy dziecko nas atakuje…nie jest łatwo powstrzymać swoją agresję. Brawo, że się Pani udało utrzymać dystans! Za chwilę wrzucę tekst o tym, jak powinien wyglądać dalszy ciąg tej historii – czyli jak tę sytuację omówić, jak postawić dziecku granicę, jak nauczyć dziecko naturalnych konsekwencji takiego zachowania, jak porozmawiać o tym wydarzeniu, by dziecko miało okazję wyciągnąć dobrą lekcję na przyszłość. Tutaj zaangażowanie Taty jest super-mega mile widziane. Jeśli tylko Tata jest otwarty na to, by z synem spokojnie, otwarcie, z szacunkiem porozmawiać o tym, na jakie zachowanie się nie zgadza i dlaczego się nie zgadza (nie dlatego, że bicie mamy = brak jazdy na rowerze). Mam tutaj na myśli wyraźne postawienie granic: Nie zgadzam się na bicie mamy. Mam do Ciebie żal za to co zrobiłeś i jestem zdenerwowany. Nie będę się nigdy zgadzał na podnoszenie ręki na inne osoby. Oraz empatyczną rozmowę „do prawej półkuli” o tym, jak się mama czuje w serduszku, jak jej syn ją bije…jakie to przykre dla niej i bolesne. Że mama woli przytulanie i całusy niż siniaki… O tym, że swoją złość możemy wyrażać słowami ale nie pięściami… Jakie to mogły by być słowa następnym razem, by wyrazić swoje niezadowolenie albo swoje pragnienie robienia tego i tamtego? Co syn mógłby powiedzieć czy zrobić inaczej niż podnoszenie ręki? I co może teraz zrobić, by jakoś naprawić swój błąd – może jakiś miły gest, rysunek dla mamy…może przytulenie…może pomoc przy nakrywaniu stołu? Taka ciężka „robota” czeka Tatę, a nie tylko – zero jazdy na rowerze za karę i już… Trzymam za Państwa Rodzinę kciuki i pozdrawiam serdecznie.

  2. Sylwia napisał(a):

    Dziękuję za odpowiedź:) tata tez się stara, chociaż szybko traci cierpliwośc i podnosi glos ( to jedyny zarzut do męża, ze za szybko sie irytuje) wtedy proszę, zeby sie oddalil i odetchnął, a sama próbuję dotrzec do syna, przytulic (przytrzymac jak sie miota i mowie, ze nie zgadzam sie na uderzanie mnie) zrozumiec jego emocje. Potem mąż wraca juz spokojny siada koło niego i tłumaczy podobnie, jak Pani podpowiada, ze tata sie zdenerwowal, ale juz jest spokojny, ze nie zgadza sie na uderzanie nas, ze to sprawia ból, przykrość, ze go kochamy i nikt na niego ręki nie podnosi, trzeba przeprosić mamę itp. Tylko zastanawiamy sie co robić jak syn nie dotrzymał umowy (obiad potem dwór) tylko tracimy pol godziny na aferę to czy przeprosiny i miły gest wystarczą i idziemy na rower czy konsekwencja będzie brak roweru. Wtedy mąż go nie zabrał, ale moze to byl błąd. Czekam z niecierpliwością na kolejny artykuł. Pozdrawiam!:)

    • Justyna Rokicka napisał(a):

      Czy iść na ten rower czy nie iść ? To zależy… 🙂 Tak, jak Państwo czujecie. Jakie w Was są emocje? Czy macie ochotę na ten rower wspólnie czy nie? Możecie powiedzieć szczerze, że jego zachowanie sprawiło, że nie jest Wam łatwo podjąć decyzję o wspólnym spacerze, bo to powinno być miłe wydarzenie dla wszystkich a teraz jest bardzo niemiło…I że musicie to chwilę przemyśleć i wspólnie (tata z mamą) rozważyć co teraz zrobić…Po takiej naradzie poinformujcie syna o decyzji: 1. Zdecydowaliśmy, że nie idziemy teraz na wspólny spacer, bo nadal jest w nas żal, złość i na ten moment nie mamy ochoty iść z Tobą na rower itd. Uważamy, że byłoby to niesprawiedliwe, żeby po takiej awanturze udawać, że nic się nie stało, szybko o tym zapomnieć. I dopiero za jakiś czas, jak już emocje w nas opadną, wspólny spacer będzie możliwy. Pójdziemy na spacer za (dziś o 19 lub jutro). Bardzo nam na tym zależy, abyśmy wszyscy czuli się na takim spacerze dobrze. Lub opcja 2. Zdecydowaliśmy, że pójdziemy na spacer/rower, bo zależy nam bardzo na tych wspólnych, miłych chwilach razem. Wiemy, że jest to ważne dla Ciebie, że bardzo tego chcesz. Chcemy jednak, żebyś wiedział, że nie jest to dla nas łatwe, bo mamy w sercu żal/złość i że źle postąpiłeś w stosunku do mamy. Nie będziemy nigdy akceptowali takiego zachowania. Zależy nam na tym, byś z szacunkiem się do mamy zwracał i słowami, a nie pięściami wyrażał swoje zdanie. Pamiętaj, że to jest dla nas ważne i oczekujemy, że tej zasady zawsze będziesz przestrzegał. Zastanowimy się wspólnie co możemy zrobić, by na przyszłość takie zachowanie się nie powtórzyło. Chodźmy teraz na spacer a dziś po kąpieli porozmawiamy o tym, jak na przyszłość zapanować nad taką sytuacją, by nie doszło do bicia… Tak na szybko opisałam możliwe scenariusze. Mam nadzieję, że rozumie Pani kierunek tych rozmów? Pozdrawiam serdecznie i życzę Państwu powodzenia 🙂 Fantastycznie, że razem pracujecie nad komunikacją i sojuszem rodzicielskim – brawo!

  3. Sylwia napisał(a):

    Wielkie dzięki za tak szczegółowy instruktaż:) rozumiem to tak, ze mamy prawo do własnych uczuć i jakbyśmy nie wybrali to będzie to w porządku a w jednym i drugim scenariuszu jest okazja do wyznaczania własnych granic i rozmowy z dzieckiem o trudnej sytuacji. Powiem tak, jestem świadoma odpowiedzialności za wychowanie naszych dzieci na szczęśliwych, dobrze czujących się ze sobą i z innymi, ludzi (mamy tez córkę 5mcy). Moi rodzice popełnili błędy, ktore rzutują caly czas na moje życie, dlatego ja poszukuje właściwych rozwiązań. Uważam, ze rodzicielstwa należy się caly czas uczyć, jak wszystkich innych rzeczy, których się uczymy w życiu. Dlatego dziękuję Pani za to miejsce i za Pani pracę włożoną w tego bloga. Dzięki niemu mogę się stawać lepszym rodzicem:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: